Obrazek kiedyś w przyszłości.
Pełne: Norman Lester Valentin Hexenoriss, z łaski Niebios Król
(X'D Hah ha, to z łaciny, a Normanii nie zmienię, póki nie będzie nowej nazwy oficjalnie) EDIT: teraz Mementii
Wygląd i cechy fizyczne: Ma rude włosy, gęste i roztrzepane; jest raczej średniego wzrostu, może trochę wysoki, ale ciężko ocenić. Ubiera się jak należy dla króla, często na niebiesko. Jest raczej wątłej postury (raczej znacząco). Ma szare oczy, dość ciemne.
Wiek: 16-17 lat.
Psychika i kontakty z otoczeniem: Jest uparty i nieufny. Obsesyjnie uwielbia swoją siostrę, choć może nie być tego widać na pierwszy rzut oka - w sposób normalny potrafią się kłócić, choć raczej rzadko. Nie jest na każde jej skinienie, jednak zawsze przede wszystkim ma na uwadze dobro siostry i jej szczęście. Często ulega jej namową, chyba, że uznaje, że spełnienie jej prośby mogłoby być dla niej groźne. W sytuacji, w której zauważy jakikolwiek brak szacunku dla dziewczynki ze strony drugiej osoby, doznaje silnego ataku agresji i w razie choćby drobnego ataku na nią wpada w furię.
Nie szanuje swoich sług i zwykle podczas rozmów z nimi widać w jego postawie arogancję, jednak zawsze jest (powiedzmy) kulturalny (inaczej jest oczywiście, gdy dostaje ataków gniewu lub histerii). Można powiedzieć, że po prostu w prost okazuje swoją wyższość i postawę pt. ,,Jakże jesteście durni, ludzie. Cóż, nie każdy jest tak świetny, jak ja.".
Wierzy silnie w Moce Niebios, co jest głównie zwykłą wiarą w nieprzypadkowość przeznaczenia (jeżeli coś się stało, należy uznać, że tak właśnie być powinno, bo Niebiosa tak chciały i trzeba się dostosować)
Nie znał zbyt dobrze swojej matki, bo zmarła, gdy miał 5 lat, a w czasie swego życia zajmowała się jego młodszym rodzeństwem. Nim przeważnie opiekowała się służba.
Niecierpił swego ojca. Sądził, że ma go za zbędną plamę na honorze rodziny i pozbyłby się go, gdyby nie był jedynym męskim potomkiem rodu. Niezwykle prawdopodobnie miał rację. Ojciec sądził, że był szalony (Norman) i zawsze kazał mu się opanowywać i nie pokazywać ludziom. Wstydził się go i darzył szczerą niechęcią lub nawet nienawiścią, co Norman dostrzegał. Często starał się robić na złość ojcu i pokazać, że nie zamierza mu ulegać.
Norman widzi chłopca, którego nikt inny nie widzi i często z nim rozmawia. Zdaje się nie dostrzegać niczego dziwnego w tej sytuacji, a komentarze odnośnie tego, że jest szurnięty traktuje jako obelgę, nie zaś powód do rozmyślań nad swą psychiką. Tak naprawdę często o tym myśli, ale nigdy nie doszedł do wniosku, że to Z NIM jest coś nie tak. Norman często rozmawia z różnymi obiektami, o których jest przekonany, że są żywe i także mówią do niego. Zdarza się, że ma przywidzenia i słyszy nieistniejące dźwięki. Ma silną obsesję na punkcie ... ,,nieprzyjemniej czerwonej cieczy", Violciu X'D, oraz wpada w silną ekstazę zabijając ludzkość.
Dobra, koniec o psychice. X')
Relacje społeczne/pokrewieństwa: Ma młodszą siostrę Riveris, młodszą 4 lata. I z żywych to tyle. Przed jego narodzeniem był jeszcze jego brat, lecz on umarł trochę po jego narodzinach (Normana). Później była jego siostra i brat, którzy urodzili się między nim a Riveris, ale też im się zmarło. Po Riveris był zaś jeszcze jeden chłopiec, ale on umarł przy narodzinach, a razem z nim ich matka. Ród Hexenorissów bardzo słabo sobie poradził z tym pokoleniem. :/ Tylko dwóch przeżyło.
Ojciec zmarł gdy Norman miał prawie 12 lat, (na razie powiedzmy: ) na gruźlicę.
A wtedy jedyny męski potomek Rodu Hexenoriss odziedziczył tron.
Relacje między nimi opisałam wyżej.
Jeśli chodzi o innych, to:
Hirari był prawą ręką jego rodziców i głównym doradcą królewskim, więc teraz jest jego. Norman nie daje mu jednak żadnych praw ani przywileji i traktuje jak resztę sług - jak niewolników. Ale Hirari miał niewiele lepiej za czasów jego ojca, więc nie marudzi.
Jedyną służką, którą Norman szanuje i o nią (dosyć) dba, jest pani Fims, która praktycznie zastępuje im matkę w wielu sytuacjach.
Loriana Norman traktuje z pogardą, jak robaka, który mu się wyjątkowo naprzykrza, ale dla zabawy nie chce po prostu go zabić. Bawi go to, że chłopak chce go wykończyć i to z taką zażartością. Czuje swoją dużą przewagę, więc gra w tą fikuśną grę z podejściem ,,Zabij mnie, jeśli ci się uda!". Jest ciekawy, do czego się posunie.
Co do innych postaci to nie znam ich dostatecznie, by coś tu pisać. :c
Ale już za bardzo się rozpisałam! X'D
Sory.
NORTLEY Wasz wspaniały